bookszpan

Recenzje

Afera śmiechu warta

mendoza_awantura.jpgMendoza w bardzo dobrej formie, szczególnie dla fanów serii detektywistycznej autora. „Awantura o pieniądze albo życie” jest czwartą odsłoną przygód niestrudzonego obiboka, czyli damskiego fryzjera z zacięciem detektywistycznym. Częścią zabawną, przewrotną, przegadaną jak trzeba, gdzie absurd goni absurd. Fabuła zupełnie nie trzyma się kupy, by jak po nitce do kłębka doprowadzić do rozwiązania zupełnie prawdopodobnej historii. A dialogi? Nigdy nie wiadomo, w którą stronę skręcą. Dokładnie tak, jak u Mendozy być powinno. Metodycznie i z kamienną twarzą pisarz rozsadza gatunek od środka, ironizuje, śmieszy i trzyma w napięciu (szczególnie przeponę).

Osią historii jest zniknięcie przyjaciela, którego nasz bohater poznał na odziale zamkniętym. Jak się okazuje, Rómulo Przystojniak (bo tak nazywa się zaginiony) wpłatał się w niezłą aferę z terrorystycznym finałem. Co się zaś dzieje przy okazji? Niereformowalny przestępca idzie do banku po kredyt na nową działalność, za pożyczone pieniądze kupuje broń i napada na tenże bank. Bezdomna Rosjanka-akordeonistka czeka na wielką komunistyczną rewolucję. A Angela Merkel daje się urpowadzić, bo myśli, że porywa ją dawny adorator poznany na hiszpańskich wakacjach. Pokręcone trochę i miejscami bardzo slapstickowe.

Ale zupełnie serio Mendoza pod przykrywką groteski bawi się w krytyka ostatnich wydarzeń polityczno-gospodarczych. Jego bohaterowie zdają się żyć od nich z daleka, ale kryzys gospodarczy napędzany bezmyślną polityką, chcąc nie chcąc, wdziera się do ich codzienności. Na szczęście nie sprowadziło to autora na manowce moralitetu. „Awantura o pieniądze albo życie” ma bawić i bawi. Że przy okazji niegłupio – tym lepiej dla czytelnika.

Eudardo Mendoza, Awantura o pieniądze albo życie, tłum. Tomasz Pindel, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013