bookszpan

Recenzje

Pasywna akcja

zurawiecki_trzech panow.jpgPowieść Żurawieckiego podobno dość długo czekała na wydawcę. Podobno dlatego, że opowiada o gejach, w dodatku inteligentnych. W tle zaś majaczy Paulina – współczesna barbie girl, która kocha się tylko w gejach. Powieść podobno miała też wywołać skandal. Jednak w „Trzech panach w łóżku” nic skandalizującego nie ma, nawet akcji. Ot, dostajemy wycinek z życia trzech facetów, których połączył „seks od pierwszego wejrzenia”. Światek pełen rutyny i bez wielkich uczuć. Wartki co najwyżej jest język Żurawieckiego, który ma niezwykłą łatwość układania zgrabnych, dowcipnych zdanek, dzięki czemu całość czyta się dobrze.

Zresztą nie opowiadanie historyjek autor miał na myśl. Żurawiecki jawnie puszcza oko do czytelnika - choćby samym tytułem, który nawiązuje do klasyki brytyjskiej literatury. Udanie bawi się konwencjami literackim, przede wszystkim tanim romansidłem. Celnie wychwytuje absurdy, które dotykają codziennego życia gejów. Satyrycznym biczem smaga polską ciasną mentalność i gejów obsesyjnie zajętych podtrzymywaniem własnego wizerunku. Sarkazm charakterystyczny dla tej powieści pokazuje morze hipokryzji rozlewające się po obu stronach barykady. Jeśli więc miałabym znaleźć „skandal” w tej powieści, to jest nim zdecydowanie brak tzw. politycznej poprawności. Żurawiecki nie podlizał się ani pewnej młodzieży, ani gejom. Bo nie napisał pamfletu na ciotowatość i niemoralność gejów, jak również nie napisał powieści agitacyjnej. I za to – czapki z głów panowie (i panie).
Agata Wiśniewska

Bartosz Żurawiecki, Trzech panów w łóżku nie licząc kota. Romans pasywny, SIC!, 2005