bookszpan

Recenzje

Czarownice nad Słupskiem

baszta czarownic.jpgKrzysztof Kochański miłośnikom fantasy znany jest nie od dziś. Od lat pisze opowiadania i powieści, w których umiejętnie łączy konwencje, pomysły i różne światy. W dodatku ma świetne poczucie humoru. Nierzadko udaje mu się wyjść poza szablon gatunku, jednak bez szkody dla jakości swego pióra. Autor ma też szaloną wyobraźnię i co najważniejsze, niezwykłą łatwość tworzenia interesujących fabuł.

Zakręcona historia dzieje się w autentycznych realiach Słupska naszych czasów. Ale na tym kończy się zwykła codzienność. Lekko i dowcipnie Kochański przedstawia jedną z odsłon odwiecznej walki ze złem. Zgrabnie łączy rzeczywistość z kompletnym jej zaprzeczeniem. Całość ujmuje w zabawną formę, z ciętymi, niepozbawionymi humoru dialogami. W „Baszcie” możemy znaleźć wiele gatunków prozy popularnej – obok fantasy, trochę baśni, trochę detektywa i powieści obyczajowej. To wprost idealna propozycja na niezbyt zajęty wieczór. W dodatku przyjemna w lekturze.

„Baszta czarownic” to zgrabna warsztatowo powieść, która wciąga właściwie od pierwszej strony. Zdecydowanie nie nadaje się lekturę tuż przed snem. Niemożliwe jest bowiem zaśnięcie po przerzuceniu kilku stron. Chce się ją czytać dalej, aż do efektownego finału. Warto czasem oderwać się od rutyny dnia codziennego, by wejść w świat, gdzie prawa fizyki nie istnieją, domy znikają, a nad miastem niespodziewanie może pojawić się gryf.

Krzysztof Kochański, Baszta Czarownic, Wydawnictwo Mag, 2003