bookszpan

Recenzje

Mrożek prawdziwy

Baltazar.pngJan Błoński pisał o Mrożku, że nie potrafi on unieść treści w stanie naturalnym, ale dopiero w „ponadnaturalnym”. Że dopiero dziwaczność i groteska dają mu możliwość pełnego rozwinięcia tematu. Dla odmiany w „Baltazarze” odsłania nam się Mrożek naturalny. Pisarz mówi o sobie bez udziwnień i absurdu, za to bardzo wprost. Spokojnym, ascetycznym językiem opowiada o rodzinie, przyjaciołach, żonach. O emigracji i pisarstwie. Na koniec bardzo intymnie o udarze i afazji.

Tekst programowo pozbawiony groteski, ale nie poczucia humoru, zaskakuje. To zupełnie nowe doświadczenie dla każdego, kto wie, że Mrożek nie lubił afiszować się ze swoim życiem. Bo też „Baltazar” nie jest jednak modną, ekshibicjonistyczną lekturką, ale wynikiem terapii. Lekarka zaaplikowała mu spisywanie wspomnień po tym, jak autor przeszedł udar mózgu i stracił zdolność mówienia, pisania i pamięć. I tak krok po kroku wyłonił się Mrożek wsobny, bardzo prawdziwy.

„Baltazar” symbolicznie jest też nowym Mrożkiem, o czym pisarz mówi w tym tekście wprost. Oddziela siebie sprzed i po afazji. Dla mnie łączy wielkiego artystę z człowiekiem. Koniecznie!

Sławomir Mrożek, Baltazar. Autobiografia, Noir sur Blanc 2006